Canon TS-E 24mm f/3.5L

Mało będę pisał o sprzęcie, przynajmniej będę się starał mało pisać. Nie to że nie lubię aparatów, obiektywów i innych gadżetów, po prostu mam wrażenie że 90% literatury fotograficznej jest skierowana właśnie w to. Ale może napisze parę słów o TS-E 24mm.

Kupiłem bardzo konkretnie do bardzo konkretnego projektu, nie wiem czy nie sprzedam jak skończe. Może wypunktuje głowne plusy i minusy:
Minusy:

  • Straszne CA. Nie mam drugiego obiektywu po którym trzeba było tyle ’sprzątać’. Fioletowo/pomarańczowe flary na 3-4px nie są niczym nadzwyczajnym.
  • Szerokość prowadzi do pewnych zniekształceń, tym bardziej jak się używa shiftu. Przy pełnym shifcie pole widzenia jest porównywalne do 16mm.
  • Brak ostrości. Co tu wiele mówić, nie jest to najostrzejszy obiektyw Canona a przy moich głównych szkłach (50 1.2 i 85 1.2) to słabo wypada, nawet przy f/8 czy f/11.
  • Shift działa tylko na jednej osi. Nie można podnieść i przesunąć w bok jednocześnie.

Plusy:

  • Shift/tilt/swing. Tego chyba nie trzeba rozwijać i jest to jedyny powód za który warto kupić właśnie to szkło.
  • Wszystko w jednej małej paczce. Nie trzeba specjalnej głowicy, nie trzeba ustawiania. Wchodzisz, ustawiasz statyw, ustawiasz zdjęcie. Pstryk pstryk. Koniec.

Chociaż wygląda na to że głownie negatywy wymieniłem, to ten pierwszy plus je wszystkie niweluje. Jest to jedyny obiektyw w takiej cenie którym można zrobić takie zdjęcia. Koniec, kropka.


About this entry